wtorek, 11 marca 2014

Tumblr

Hej, minął prawie miesiąc od ostatniego postu. Codziennie otwieram bloggera, piszę dwa zdania, stwierdzam, że chujowo wyszło, kasuję i wychodzę. Oto trzecie zdanie, tego już nie wymażę.
Jestem jedyną osobą, którą od jakiegoś czasu boli wejście na tumblra? Oczywiście chodzi mi o żałosne zdjęcia pociętych rąk, które w sumie wyglądają bardziej jak zadrapania po wpadnięciu w krzaki, no i te cudowne, życiowe, polskie teksty o tym, jak owe dziewczyny mocno cierpią, umierają wewnętrznie albo je wszystko od środka rozpierdala. Chciałabym przekazać idiotkom, które to wstawiają:
(Pytanie brzmiało ''*super smutny tumblr*-zaobserwujesz?'')
Jest to moja odpowiedź na ask.fm/nothingtogain.

Gdybym nie zacytowała moich ulubionych życiowych przemyśleń z tumblra, nie byłabym sobą.

''Ból jest chujowy, ale uczy''.
(Elokwentnie, jakby to pewnie określiła autorka: w chuj.)

''- Nie możesz cały czas siedzieć tak w domu!
-Depresja, więc mogę. Tak się robi jak się ma depresję.''
(Znalazłaś objawy depresji i zachowujesz się jak tam pisze, bo ''tak się robi gdy ma się depresję?'')

''Nie, nie pocięłam się, to kot.' *krzyżuje palce*'
(Cwaniara!)
I, uwaga- mój faworyt!
''-Trzymaj się tam jakoś.
-Już dawno się puściłam''
(Czy to wymaga komentarza?)

Jeśli chodzi o mnie (bo przecież i tak nikt tego nie czyta, mogę potraktować to jak pamiętnik) to jest w porządku. Jestem chora, znowu, i mój dzień składa się ze spania do popołudnia, jedzenia, oglądania seriali i filmów, czytania i czasami pisania czegoś. O, na przykład teraz. Przygotowuję się do konkursu z fizyki. Tak, to jest śmieszne i tak, popierdoliło mnie patrząc na to, że to właśnie z fizyki szykowało się moje pierwsze zagrożenie w życiu. Ale nauczycielka była miła i dała mi mocne 2 na koniec. Tak więc nadrabiam zaległości, powtarzam materiał, który umiem (niewiele go, serio) i mam nadzieję na chociaż przedostatnie miejsce. 
Cóż, to by było na tyle. Postaram się te codzienne dwa zdania zmienić na wpisy. W końcu muszę się mieć z czego śmiać gdy będę starsza. 

niedziela, 2 lutego 2014

2014

Dawno mnie tu nie było. Uznałam, że ten blog nie jest interesujący, więc nie będę go prowadzić. Zarchiwizowałam większość postów. Jestem zażenowana, gdy je czytam, a są z mniej niż roku temu. Naprawdę byłam taka głupia, by pisać co chwilę emotikonkę w stylu ''*.*''?
Cóż, może napiszę co u mnie nowego.
Przeprowadzka, już na dobre.
Im dłużej tu mieszkam, tym bardziej chcę wrócić do tego ciasnego pokoiku w prawdziwej Warszawie. Bowiem zamieszkałam w Pruszkowie, podwarszawskiej mieścinie, znanej przede wszystkim z tego, że mieszkają tu ludzie, których nie stać na mieszkanie/dom w stolicy. No i z genialnej pruszkowskiej mafii.

Mam nowego aska: ask.fm/nothingtogain

I to w sumie tyle. Moje życie jest nudne. Tonde nie będzie tu pisać, nawet ona uznała ten blog za niewarty uwagi (słusznie!). Ktoś to czyta? Jak tak, to pozdrawiam. No chyba, że robi to tylko po to, by znaleźć jak najwięcej pikantnych treści o mojej klasie.