Wyjechałam z Gliwic około 16. 3 godziny mijały w nieskończoność. Gdy weszłam do Atlas Areny, akurat rozpoczął się występ supportu- zespołu All Time Low.
![]() |
| Wiem, że jakość zdjęć nie powala. |
Filmik nie jest mojego autorstwa.
I nareszcie- zespół wszedł na scenę. Zaczęli od ,,99` relvolutions``. Trybuny momentalnie wstały i niektórzy zaczęli się drzeć i skakać(np. ja). Potem przeszli do ,,Do you know the enemy`` i na scenę dostała się jedna z fanek. To było niesamowite.| Zdjęcie zajebane z jakiejś strony na której były zdjęcia z koncertu. |
Mile zaskoczyło mnie to, że usłyszałam tan fragment ,,Wake Me Up When September Ends``. Uwielbiam to.
Na ,,Longwiev`` na scenę wszedł drugi fan i tam dostał gitarę. Pewnie jara się do teraz, jak Londyn w 1666 roku (ja to bym sie zesrała ze szczęścia XD) .
Na ,,Basket Case`` poleciały zielone serpentyny, tak jak fani ustalali przed koncertem. Wyszło naprawdę dobrze. Tak jak na ,,King For A Day`` gdy chyba wszyscy ludzie ze stojącymi miejscami siedli a potem wstali, co dało falę(to zdanie brzmi jakoś chujowo, wiem) *-*.
Gdy zespół zniknął ze sceny po ,,Minority`` prawie zaczęłam płakać, że to już koniec. Ale nie zawiedli mnie, wrócili. Przy ,,American Idiot`` i ,,Jesus Of Suburbia`` odpłynęłam kompletnie. Pamiętam, że pomyślałam ,,Kurwa, to najlepsza chwila w moim życiu``. Ale nie była. Potem zagrali moje ukochane ,,Brutal love``. Patrzyłam wtedy głównie na te światełka. Piękne. Osiemnasty czerwca zapamiętam jako jeden z najlepszych dni w moim życiu. W sumie, to dalej nie umiem uwierzyć, że tam byłam i to wszystko widziałam- na żywo. A teraz zdjęcia zrobione przeze mnie.
![]() |
| Billie z polską flagą *-* |
![]() |
![]() |
| Brutal Love |








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz